Dominikana Punta Cana Dreams Palm Beach

Czas lotu: 11 godzin
Przesunięcie czasu: -6h
Waluta: najlepiej zabrać dolary tylko nowe, wymieniać można w lokalnych kantorach 
Język: hiszpański, angielski
Szczepienia: nie wymagane
Bezpieczeństwo: bardzo mili i przyjaźni mieszkańcy, nie ma niebezpiecznych zwierząt
Data wyjazdu: 15-25.02.2022r.

Dominikana Dreams Palm Beach Punta Cana – wspomnienia z raju!
Wyobraź sobie raj na ziemi z palmami, turkusową wodą i słońcem, które przez cały dzień towarzyszy Ci jak najlepszy przyjaciel…
Właśnie tak czułem się, gdy odwiedziłem Dominikana Dreams Palm Beach Punta Cana.
Przybycie – pierwszy zachwyt
Już przy wjeździe do hotelu zaszokował mnie widok – wielka, otwarta przestrzeń pełna kolorowych kwiatów i drzew palmowych.
Recepcja powitała mnie ciepłym uśmiechem, a szklanka świeżo wyciśniętego soku z mango tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze wybrałem.
Wspaniałe baseny i rajski ogród
W hotelu znajduje się nie jeden, a aż trzy baseny!
Każdy inny, ale każdy zaprasza do relaksu.
Ogród hotelowy jest niczym rajski zakątek – idealne miejsce na spacer.
Kulinarna uczta na każdym kroku
Po całym dniu relaksu przyszedł czas na kulinarną przygodę.
W hotelowych restauracjach możesz zasmakować w doskonałych daniach.
Moje serce zdobyła lokalna paella – pełna świeżych owoców morza i intensywnych przypraw.
A na deser? Sernik mango, który przenosił mnie do słodkiego świata – po prostu nie do opisania, musicie to spróbować!

Hotel Dreams Palm Beach *****
Położony na wschodnim wybrzeżu Dominikany przy jednej z najpiękniejszych w kraju plaży o drobnym, białym piasku. Pokryte strzechą chatki zatopione w bujnej tropikalnej zieleni stanowią idealne miejsce letniego wypoczynku. Gustowne pokoje z balkonami zapewniają nieco orzeźwiającego cienia podczas słonecznego dnia. Już przy wjeździe do hotelu zaszokował mnie widok – wielka, otwarta przestrzeń pełna kolorowych kwiatów i drzew palmowych.
Recepcja powitała mnie ciepłym uśmiechem, a szklanka świeżo wyciśniętego soku z mango tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że dobrze wybrałem.

Lokalizacja hotelu:
przy plaży z białym piaskiem, 30 km od lotniska. Na wschodnim wybrzeżu Dominikany

Wyposażenie hotelu:
liczba pokoi: 500, restauracje, bary: 7, baseny odkryte: 3 ogromne na całej długości terenu hotelu – od recepcji do oceanu, sejf w pokoju (płatny), lobby, pralnia/czyszczenie chemiczne (płatne), internet bezprzewodowy (płatny), recepcja 24h, sklep z pamiątkami, taras słoneczny, ogród, mini market, kantor, fryzjer, butik, bankomat, udogodnienia dla niepełnosprawnych, żelazko, pasaż handlowy, kino, amfiteatr, salon urody, trafika, jubiler, kasyno, opieka lekarska (płatna), parasole przy basenie, leżaki przy basenie, room service 24h.

Wyposażenie pokoi:
klimatyzacja indywidualnie sterowana, telewizja satelitarna, sejf, mini bar, internet bezprzewodowy (płatny ale jakieś grosze), telefon (płatny), taras/balkon, ekspres do kawy, DVD, radio/muzyka, suszarka do włosów, wentylator, łazienka z wanną i prysznicem, biurko, zamek elektroniczny.

Plaża:
prywatna, piaszczysta z białym piaskiem, łagodne zejście, przy hotelu, bar service, parasole, leżaki.

Sport i fitness:
piłka nożna, siatkówka, koszykówka, wodny aerobik, nauka nurkowania, jazda konna (płatna), tenis ziemny 4 korty, tenis stołowy, joga, jacuzzi (płatne), centrum fitness, aerobik, SPA (płatne), sauna (płatna), rzutki, bilard, golf (płatny), boule, waterpolo, szachy, łaźnia parowa (płatna), łaźnia turecka (płatna).

Sport na plaży:
nurkowanie (płatne), snorkeling, siatkówka, kajaki, windsurfing, żeglarstwo.

Rozrywka:
muzyka na żywo, wieczorne animacje, nauka tańca, dyskoteka, program artystyczny.

Dla dzieci:
opiekunka (płatna), mini klub, plac zabaw, animacje, łóżeczko dziecięce.

Wyżywienie:
All Inclusive oferuje:
śniadania, obiady i kolacje w formie bufetu; kolacje a la carte w restauracjach tematycznych (wymagana rezerwacja); przekąski i napoje alkoholowe i bezalkoholowe; cotygodniowe przyjęcie koktajlowe;

Dominikana 6
Dominikana 1
Dominikana 2
Dominikana 4
Dominikana 5
Dominikana 3

Dominikana – Nasze 11 dni na Karaibach

 

Dzień 1. Przylot – Rajskie Wakacje: Dominikana – Nasz Pierwszy Raz w Ameryce 

Marzenia o Karaibach towarzyszyły nam od lat, ale w końcu nadszedł ten moment – spakowaliśmy walizki i ruszyliśmy w naszą pierwszą podróż do Ameryki! Wybór padł na Dominikanę i musimy przyznać, że rzeczywistość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Słuchając wcześniej rewelacyjnych relacji znajomych, poprzeczka była zawieszona naprawdę wysoko, ale ten kraj obronił się w każdej minucie naszego pobytu.

Co nas najbardziej urzekło? Przede wszystkim ten niesamowity, biały piasek, który pod stopami przypomina delikatną mąkę. Do tego hotele na najwyższym poziomie, gdzie standard „all inclusive” nabiera zupełnie nowego znaczenia – jedzenie było wyśmienite, a drinki serwowane z uśmiechem idealnie dopełniały relaks pod palmami. No i oczywiście pogoda – gwarantowane słońce i ocean tak ciepły, że aż nie chciało się z niego wychodzić. Dominikana to definicja raju, którą każdy powinien choć raz zobaczyć na własne oczy.

2 dzień. Pierwsze kroki w raju: Kokosy, maczeta i karaibski chill

Pierwszy dzień w nowym miejscu to dla nas zawsze czas na wielkie „rozpoznanie terenu”. Zaczęliśmy od niespiesznego zwiedzania hotelu i spaceru po najbliższej okolicy, by nasycić oczy tym, co nas otacza. Pierwsza kąpiel w oceanie była dokładnie taka, jak w marzeniach, a spacer brzegiem plaży tylko utwierdził nas w przekonaniu, że to był strzał w dziesiątkę. Roślinność na Dominikanie jest obłędna – soczysta zieleń dżungli jest tu dosłownie na wyciągnięcie ręki.

Podczas jednej z naszych przechadzek udało nam się znaleźć w gąszczu dzikie kokosy. Zanim zdążyliśmy się zastanowić, jak się do nich dobrać, pojawił się jeden z mieszkańców okolicznej wioski. Z niesamowitą sprawnością i uśmiechem na ustach rozprawił się z twardymi skorupami za pomocą maczety, nie oczekując w zamian żadnej zapłaty. Muszę to przyznać z ręką na sercu: to był najlepszy kokos, jakiego piłem w życiu! Świeży, słodki i prosto z drzewa.

Przy okazji, mała przestroga dla wszystkich planujących karaibskie przygody: uważajcie na spadające kokosy! Choć wyglądają niewinnie, uderzenie z takiej wysokości może być śmiertelne, więc lepiej nie rozkładać koca bezpośrednio pod palmą. Dzień zwieńczyliśmy pierwszymi drinkami przy basenie i prawdziwymi, świeżo wyciskanymi sokami, które smakują tutaj zupełnie inaczej niż w domu. To był idealny start!

siatkówka na plaży
animacje wieczorne

Dzień 3. Magiczna Samaná: Wieloryby, Mangrowce i Huśtawka w Chmurach

Dzień zaczynaliśmy z przytupem, wjeżdżając na słynną Górę Czarownic (Montaña Redonda). Sam wjazd był wyzwaniem – kamienisty, stromy szlak i szalona jazda dostarczyły nam solidnej dawki adrenaliny. Jednak to, co zobaczyliśmy na szczycie, wynagrodziło każdy wstrząs. Kultowa huśtawka „zawieszona” nad przepaścią z widokiem na błękit oceanu i zielone wzgórza to punkt obowiązkowy. Widok był po prostu obłędny!

Wybraliśmy się na półwysep Samaná – miejsce, które każdy miłośnik przyrody po prostu musi odwiedzić. Nasza trasa wiodła przez malownicze zatoczki otoczone gęstymi lasami namorzynowymi w parku Haities. Płynąc małą łodzią w głąb tego labiryntu korzeni i egzotycznej roślinności, czuliśmy się jak odkrywcy nieznanych lądów. Następnie zatrzymaliśmy się na Playa Rincon.

Kolejnym etapem był rejs katamaranem na jedną z rajskich wysp. To właśnie podczas tej przeprawy spotkało nas największe szczęście – zobaczyliśmy wieloryby! Obserwowanie tych majestatycznych ssaków w ich naturalnym środowisku to przeżycie, którego nie da się opisać słowami. Po zejściu na ląd czekała na nas wyspa z oszałamiającą, niemal nietkniętą przez człowieka roślinnością.

Dzień 4. Słodki relaks: Marakuja, słońce i biały piasek

Czwarty dzień naszej wyprawy upłynął pod znakiem całkowitego resetu. Po intensywnych wrażeniach z wyprawy na Samaná, postanowiliśmy zwolnić tempo i w pełni nacieszyć się tym, co na Karaibach najpiękniejsze – rajską plażą i niczym niezmąconym spokojem. To był czas na słodkie nicnierobienie, wsłuchiwanie się w kojący szum fal i łapanie gorących, dominikańskich promieni słońca na miękkim, białym piasku.
Głównym bohaterem dnia, poza słońcem, stały się pyszne, lokalne drinki z marakują. Świeży, intensywny i lekko kwaskowaty smak tego owocu w połączeniu z lodem i karaibskim słońcem to absolutne mistrzostwo świata. Marakuja prosto z drzewa smakuje tutaj zupełnie inaczej niż to, co znamy z Europy – jest niesamowicie aromatyczna i orzeźwiająca. Sączenie takiego koktajlu w cieniu palm, z widokiem na nieskończony turkus oceanu, to dla nas definicja idealnych wakacji. Czasem najlepszym punktem planu podróży jest właśnie jego brak i pozwolenie sobie na dzień pełen błogiego, leniwego szczęścia.

Dzień 5. Śluby na piasku i rajskie kadry: Spacer brzegiem oceanu

Piąty dzień postanowiliśmy spędzić aktywnie, ale bez pośpiechu, ruszając na długi spacer wzdłuż linii brzegowej. Przejście brzegiem oceanu to najlepszy sposób, by podejrzeć, jak wyglądają inne luksusowe resorty i poczuć klimat różnych części wybrzeża. Dominikana na każdym kroku udowadnia, że jest jednym z najbardziej fotogenicznych miejsc na świecie.

Podczas naszej wędrówki trafiliśmy na wyjątkowo romantyczne sceny – białe altany, kwiatowe dekoracje i przygotowania do ślubów na plaży. Przysięga składana przy szumie fal, pod palmami, wygląda tutaj dokładnie tak, jak na filmach. Oprócz ceremonii mijaliśmy liczne ekipy fotograficzne i pary biorące udział w profesjonalnych sesjach zdjęciowych. Nic dziwnego – przy tym turkusie wody i idealnie białym piasku każde zdjęcie wygląda jak gotowa okładka magazynu podróżniczego. Podglądanie tych radosnych chwil w tak bajkowej scenerii sprawiło, że nasz spacer był wyjątkowo inspirujący i pełen pozytywnej energii.

Dzień 6. Lazurowy spokój i magiczne wieczory: Relaks przy basenie

Szósty dzień naszej dominikańskiej przygody postanowiliśmy spędzić w nieco innym rytmie, zamieniając oceaniczne fale na krystalicznie czystą wodę hotelowych basenów. Czasem po dniach pełnych wrażeń i wycieczek, taki stacjonarny relaks jest dokładnie tym, czego organizm potrzebuje. Spędziliśmy długie godziny na leżakach, ciesząc się słońcem, chłodną wodą i doskonałą obsługą, która dbała, by nasze szklanki nigdy nie były puste.
Jednak prawdziwa magia zaczęła się, gdy słońce schowało się za horyzontem. Wieczorna Dominikana ma zupełnie inne oblicze – bardziej tajemnicze i niesamowicie romantyczne. Podświetlone baseny, których tafle mieniły się odcieniami turkusu i błękitu, w połączeniu z iluminacjami otaczających je palm, tworzyły niemal bajkową scenerię. Spacerowanie alejkami wśród tak efektownie oświetlonej architektury to była czysta przyjemność dla oczu. Te widoki sprawiły, że wieczór stał się idealnym dopełnieniem tego leniwego, pełnego spokoju dnia. To właśnie w takich momentach człowiek czuje, że naprawdę naładował baterie.

Dzień 7. Rajska Saona: Rozgwiazdy, Rezerwat Żółwi i Krzywe Palmy

Siódmy dzień to absolutny punkt obowiązkowy każdego wyjazdu na Dominikanę – legendarna wyspa Saona. Rejs katamaranem po krystalicznie turkusowych wodach Morza Karaibskiego to czysta przyjemność. Naszym pierwszym przystankiem było snurkowanie w „naturalnym basenie”, gdzie w płytkiej, przejrzystej wodzie mogliśmy z bliska podziwiać ogromne, piękne rozgwiazdy. Widok tętniącego życia pod taflą wody zapierał dech w piersiach!
Wizyta na samej wyspie była nie tylko okazją do plażowania, ale też lekcją przyrody. Odwiedziliśmy wioskę Mano Juan, gdzie znajduje się rezerwat żółwi. To niesamowite miejsce, w którym realizowane są projekty ochrony gatunków takich jak żółw szylkretowy (Carey). Mieliśmy okazję dowiedzieć się, jak wygląda ochrona gniazd, inkubacja jaj i moment wypuszczania młodych żółwi do morza – to była najbardziej wzruszająca część dnia. Po porcji wiedzy przyszedł czas na pyszny obiad z lokalną kuchnią, serwowany w cieniu palm.
Nie mogło zabraknąć też odrobiny szaleństwa przed obiektywem! Saona słynie z „krzywych palm” pochylonych nad samym brzegiem oceanu. Skorzystaliśmy z okazji i wzięliśmy udział w profesjonalnej sesji zdjęciowej – efekty są magiczne i będą pamiątką na całe życie. Dzień pełen słońca i przygód zakończyliśmy już spokojniej, relaksując się wieczorem przy partyjce bilarda w hotelu.

Dzień 8. Gorące rytmy Karaibów: Relaks przy basenie i wieczorne show

Ósmy dzień upłynął nam pod znakiem ładowania baterii przy basenie, ale to wieczór stał się prawdziwą gwiazdą programu. Po całym dniu spokojnego wypoczynku w słońcu, hotelowa scena ożyła, a my daliśmy się porwać niesamowitej energii dominikańskich tancerzy.
Wieczorne pokazy tańca na Dominikanie to coś znacznie więcej niż zwykły występ – to prawdziwy wulkan emocji i profesjonalizmu. Profesjonalne grupy taneczne zaprezentowały nam przegląd lokalnej kultury: od dynamicznej i wesołej merengue, przez zmysłową bachatę, aż po energetyczne widowiska z elementami akrobatyki. Kolorowe stroje, rytmiczna muzyka i uśmiech artystów sprawiły, że nie sposób było siedzieć w miejscu. To był idealny sposób na poczucie prawdziwej, gorącej duszy wyspy, która najbardziej objawia się właśnie w tańcu i muzyce.

Dzień 9. Smaki raju: Plażowe lenistwo i wykwintna kolacja

Dziewiąty dzień upłynął nam pod znakiem „slow life” w najczystszej postaci. Wróciliśmy na naszą ulubioną plażę, by jeszcze raz nacieszyć się miękkim piaskiem i szumem oceanu, który stał się naszą ulubioną ścieżką dźwiękową tego wyjazdu. Leniwe godziny spędzone na czytaniu książek i obserwowaniu turkusowego horyzontu pozwoliły nam w pełni odetchnąć od codzienności.

Prawdziwym zwieńczeniem dnia była jednak wieczorna kolacja w restauracji à la carte. Po kilku dniach korzystania z bogatego bufetu, postawiliśmy na bardziej kameralną i elegancką atmosferę. Wybór padł na dania kuchni międzynarodowej z lokalnym akcentem – serwis był nienaganny, a każde danie wyglądało jak małe dzieło sztuki. To był ten moment wyjazdu, w którym przy blasku świec i kieliszku dobrego wina mogliśmy na spokojnie powspominać wszystkie przygody z minionego tygodnia. Takie wieczory przypominają, że wakacje to nie tylko zwiedzanie, ale też celebrowanie wspólnych chwil w pięknej oprawie

Dzień 10. W rytmie natury: Botaniczne zachwyty i spacer pod gwiazdami

Dziesiąty dzień naszej podróży to dalszy ciąg błogiego lenistwa, ale tym razem z większą uważnością na detale, które nas otaczają. Zamiast tylko leżeć na leżaku, poświęciliśmy czas na podziwianie niesamowitej, egzotycznej roślinności. Palmy kokosowe, soczyste liście bananowców i bajecznie kolorowe kwiaty hibiskusa tworzą tu ogród botaniczny, który nigdy się nie nudzi. Każdy zakątek plaży kryje w sobie jakąś naturalną perełkę, która przypomina, jak daleko od domu się znajdujemy.
Prawdziwym dopełnieniem tego spokojnego dnia był jednak wieczorny spacer brzegiem oceanu. Gdy słońce już zaszło, a temperatura stała się idealna do długich wędrówek, plaża nabrała zupełnie innego charakteru. Szum fal w ciemności, delikatna bryza i niebo usiane gwiazdami stworzyły niesamowicie kojącą atmosferę. Spacerowanie boso po mokrym piasku, gdy woda delikatnie obmywa stopy, to był moment absolutnego wyciszenia i wdzięczności za to, że możemy być w tak pięknym miejscu. To był dzień bez pośpiechu, za to pełen pięknych widoków i wewnętrznego spokoju.

Dzień 11. Ostatnie muśnięcie fal: Pożegnanie z karaibskim rajem

Nadszedł ten moment, którego każdy podróżnik wolałby uniknąć – nasz jedenasty i ostatni dzień na Dominikanie. Postanowiliśmy wykorzystać każdą minutę do maksimum, celebrując ostatnie kąpiele w ciepłym, turkusowym oceanie. Woda była tak idealna, że aż trudno było wyjść na brzeg, wiedząc, że za kilkanaście godzin zamienimy ten widok na zupełnie inną rzeczywistość.
To był czas na nasze prywatne podsumowania i ostatnie spojrzenia na kołyszące się palmy. Pożegnanie z Dominikaną nie jest łatwe – ten kraj kupił nas swoją energią, uśmiechem mieszkańców i niespotykanym nigdzie indziej błękitem wody. Zostawiamy tu kawałek serca, ale zabieramy ze sobą mnóstwo zdjęć, wspomnień i, co najważniejsze, nową energię do działania. Karaiby nie zawiodły – było dokładnie tak rewelacyjnie, jak opisywali znajomi. Obiecujemy sobie jedno: to był nasz pierwszy raz w Ameryce, ale na pewno nie ostatni! Do zobaczenia, raju!

Nasze Wielkie Karaibskie Podsumowanie: Top 5 Wspomnień z Dominikany | Podróż Życia 2026

Nasza pierwsza podróż do Ameryki dobiegła końca, a my wciąż nie możemy wyjść z podziwu, jak magiczne są Karaiby. Dominikana okazała się dokładnie taka, jak w opowieściach – rajska, gorąca i pełna niespodzianek. Przez te 11 dni zebraliśmy mnóstwo wspomnień, ale jeśli mielibyśmy wybrać te absolutnie wyjątkowe, nasze TOP 5 wyglądałoby tak:

  1. Spotkanie z wielorybami na Samanie – Zobaczenie tych majestatycznych stworzeń na własne oczy to moment, który zostanie z nami na zawsze. To była czysta magia natury! 🐋
  2. Najlepszy kokos w życiu – Ten znaleziony w dżungli i otwarty maczetą przez gościnnego mieszkańca wioski. Smakował wolnością i prawdziwą egzotyką. 🥥
  3. Wizyta w rezerwacie żółwi na wyspie Saona – Możliwość poznania projektów ochrony żółwi szylkretowych w Mano Juan była niezwykle inspirująca i wzruszająca. 🐢
  4. Adrenalina na Górze Czarownic – Szalony wjazd na Montaña Redonda i ta kultowa huśtawka „nad przepaścią” z widokiem, od którego kręciło się w głowie. 🏔️
  5. Dominikański rytm i chillout – Od orzeźwiających drinków z marakują na plaży, po wieczorne pokazy bachaty i merengue, które nie pozwalały ustać w miejscu. 💃

Dominikana to nie tylko biały piasek i luksusowe hotele, to przede wszystkim niesamowita energia i przyroda na wyciągnięcie ręki. Jeśli zastanawiacie się nad swoim pierwszym kierunkiem za ocean – nie wahajcie się ani chwili. To był raj w czystej postaci!