Tunezja Odysee Resort & Thalasso Spa

Czas lotu: 2.40-3 godzin
Przesunięcie czasu: -1h
Waluta: najlepiej zabrać dolary tylko nowe, wymieniać można w lokalnych kantorach lub hotelach na dinary (TND)
1 dinar = 1,26zł
1 USD = 3.300 TND
Język: arabski, francuski, angielski
Szczepienia: nie wymagane
Bezpieczeństwo: mili i przyjaźni mieszkańcy
Data wyjazdu: 27.07-7.08.2025r. 

Odysee Resort & Thalasso Spa: Twoja brama do orientalnego raju w Tunezji!

Zarzis, Tunezja. Gdy tylko przybyliśmy do Odysee Resort & Thalasso Spa, poczułem, jakbym przeniósł się do innego wymiaru. To miejsce nie tylko zwraca uwagę eleganckim stylem mauretańskim, ale także zaprasza nas na niezapomnianą podróż do serca orientu.

Otoczeni Słońcem!

Hotel otoczony palmami — można by pomyśleć, że to raj na ziemi! Każdy krok po tym wyjątkowym terenie sprawia, że czujesz się jak w filmie o przygodach Indiana Jonesa. Choć bez wątpienia nie musisz stawiać stóp w dżungli – wystarczy zrobić kilka kroków, aby znaleźć się na piaszczystej plaży, gdzie słońce wita Cię z otwartymi ramionami.
Dodatkowo obok plaży czeka przytulny bar, w którym możesz schłodzić się drinkiem z parasolką. Kto powiedział, że dorosłość nie ma swoich przyjemności?

Basenowe Szaleństwo

Jeśli plaża nie jest w twoim stylu, żaden problem! Odysee Resort ma dla ciebie rekordową ofertę basenów. Ciekawostka: kryty basen jest odpowiedni dla tych, którzy chcą pływać w eleganckim luksusie, ciszy i swoim otoczeniu, nie zależnie od aur. A dla tych, którzy wolą słońce, czeka ogromny basen odkryty, nieregularny kształt, słodka woda, ok. 1100 m², gł. 0,6-2 m i przyjemny brodzik dla dzieci. Znajdziecie tez jeden basen termalny z zieloną wodą 🙂
Bezpłatne leżaki, parasole, materace i drinki w zasięgu ręki? To jak spełnienie marzeń!

Czas dla Rodziny!

Wyjazd z dziećmi? Odysee jest idealnym miejscem! Z myślą o najmłodszych stworzono plac zabaw, miniklub i brodzik. Wiem, co teraz myślisz – „Cudownie, a więc gdzie są moje chwile relaksu?”
Zostaw maluchy w miniklubie, a sam wyrusz na relaksujący masaż w spa lub zwyczajnie korzystaj z uroków kawy w cieniu palm! Poznaliśmy osoby które były z dwójką dzieci, a korzystały same ze wszystkich atrakcji – dzieci nie chciały wyjść z miniklubu. Nawet na posiłki chodziły z animatorkami.

Kulinarna Uczta dla Zmysłów

Kultura tunezyjska to nie tylko piękne widoki, ale również wyśmienita kuchnia! W Odysee możesz cieszyć się różnorodnością smaków w 4 restauracjach. Spróbujcie odrobiny tajemniczych przypraw, które sprawią, że wasze gardła będą śpiewać z radości.
Jedzenie w Odysee to nie tylko posiłek, to prawdziwa ceremonia! Wybierajcie potrawy z lokalnych specjałów, a nawet kosztujcie tuńczyka, którego rybacy przynieśli z samego rana!

Niekończąca się Lista Atrakcji

Jeśli myślisz, że odpoczynek to jedyna atrakcja, to się mylisz. Do dyspozycji gości są korty tenisowe, bilard,  tenis stołowy, fitness oraz liczne sporty wodne. Co 30 minut coś, gdzieś się dzieje. Za dopłatą możesz spróbować sił w jeździe konnej lub skuterach, a także grać w golfa na pobliskim polu.
Wieczorne przedstawienia? Tak, poproszę! Zatrzymaj się, poczuj magię Tunezyjskiej nocy i wróć w swoich wspomnieniach do tej magicznej atmosfery! O 20.30 zaczynają się animacje dla dzieci (wg nas za późno, bo rodzice muszą długo czekać na disco). Potem wspólna nauka tańca towarzyskiego i nie tylko. O 21.45 codziennie startuje jakiś pokaz. Na zakończenie trochę wspólnych tańców na amfiteatrze, a od 23.00 disco pod recepcją. Bardzo ładnie urządzony lokal w stylu jaskiniowców 🙂

Spa: Oaza dla Zmysłów

A teraz to, na co większość z nas czeka z niecierpliwością — relaks w luksusowym centrum SPA! Masaże, zabiegi thalasso, błoto i wodorosty mogą być Twoje! Korzystaliśmy z masażu i polecamy.

Podaruj sobie chwilę luksusu i przekonaj się, jak relaksująca może być chwila tylko dla Ciebie!

I na koniec… Lądowanie w Raju

Odysee Resort & Thalasso Spa w Zarzis to miejsce, które łączy w sobie wyjątkowe doznania, wspaniałe udogodnienia i niesamowitą gościnność. To nie tylko hotel — to Twoje nowe wspomnienia, które będą towarzyszyć Ci na zawsze.

Tunezja – Nasze 11 dni Pełne Przygód

Dzień 1 niedziela: Przyjazd i Nowe Otoczenie
W tym roku postawiliśmy na Tunezję, bo Grecja i Hiszpania zaskoczyły nas upałami powyżej 44 stopni. Miał być luz, relaks w temperaturze do 30 stopni. Nasz lot w niedzielę o 11:45 okazał się szybki – ledwie trzy godziny i już byliśmy na miejscu! Po wylądowaniu czekało nas miłe zaskoczenie, bo 30 stopni wydawało się całkiem znośne. Jednak czekanie w kolejce do paszportów oraz kontrola dronów zajęły dobrą godzinę. Na lotnisku jeden z lokalsów żądał 5 euro za wrzucenie bagażu do autokaru. Jazda z lotniska do hotelu miała trwać 50 minut, ale korki i dodatkowe przystanki wydłużyły to do prawie dwóch godzin. W końcu dotarliśmy do naszego miejsca. Po drodze sporo śmieci… Przyszłość naszych dzieci rysuje się marnie! Pierwszy hotel nas nie zachwycił, ale na szczęście wybraliśmy lepiej. Odysee Resort przywitał nas piękną, klimatyczną recepcją. Obsługa była trochę zagubiona, a wydanie pokoju trwało wieczność jak nie dało się kilku euro. Hotel przywitał ogromnym basenem, a nawet wieloma basenami i pysznym jedzeniem.

2 dzień poniedziałek – odpoczynek w hotelu

W hotelu cały dzień są organizowane animacje dla gości hotelu co 30 minut. Bardzo bogata oferta różnych zajęć: boccia, siatkówka, łuki, rzutki, piłka w wodzie, aerobik itd. Korzystaliśmy z kilku codziennie. Animacje wieczorne dzieliły czas między dzieci a dorosłych, a disco zaczynało się codziennie po 23 w uroczej piwnicy pod holem głównym.

siatkówka na plaży
animacje wieczorne

Dzień 3 wtorek: Plażowanie i Spotkania z Lokalsami

We wtorek ruszyliśmy na plażę! Po drobnych porządkach trawy nie zniknęły z brzegu do końca, ale postanowiliśmy skorzystać z uroków morza. Szukając lokalnych mieszkańców, poznaliśmy Momo, który oferował wycieczki w atrakcyjnych cenach. Twierdził, że nie ma sensu tracić czasu na całodzienną wyprawę do Djerby jak proponują biura i polscy przewodnicy – lepiej zrobić to w pół dnia tak jak chcieliśmy już w Polsce. Popołudniu poszliśmy 500m w lewo na ładniejszą plażę, gdzie poznaliśmy genialnego Tunezyjczyka, który opowiedział nam o festiwalu gąbki, na który planowaliśmy się wybrać. Wieczorem animatorzy przygotowali show w stylu Michael Jackson – fani Turcji mogą być zazdrośni, bo Tunezja naprawdę stara się jak umie!

Dzień 4 środa: Bryczką do Zarzis

W środę o 8 rano wzięliśmy bryczkę do Zarzis. Wszystkie wycieczki mieliśmy zorganizowane przez tunezyjczyka poznanego na plaży bo bryczki na własna rękę chyba nie załatwicie, bo podobno wszystkie są jego. Cena rewelacyjna – 40 euro za trzy osoby, a picie w cenie! Jazda była bardzo przyjemna, mijaliśmy pola oliwne. Po dotarciu do centrum miasta odwiedziliśmy lokalny targ z owocami, warzywami i rybami. Kupiłem żonie złoty naszyjnik i przyprawy! Na koniec dostaliśmy zaproszenie na orzeźwiającą herbatę miętową w lokalnym barze. Niestety, w porcie zauważyliśmy, że plastik pływał w wodzie – to smutny widok. Mimo tego, lokalni mieszkańcy z przyjemnością pokazywali nam okolicę, opowiadając o kulturze Tunezji. Po powrocie do hotelu około 13.00 czekały na nas chwile relaksu przy basenie. Obiadek jak zawsze pyszny do tego wspaniałe ciasto filo ze śliwkami na które nawet żona się skusiła, plus donaty i brownie. Wieczorem tańce karaoke i zwiedzanie hotelu bardzo ładne miejsce na trzecim piętrze.

Dzień 5 czwartek: Blue Lagoon i Jet Ski

Czwartek to czas na wycieczkę do Blue Lagoon od 9 rano. Woda tam była oszałamiająco błękitna, ale z silnym prądem. Przy brzegu jest kilka domków jak na Malediwach i można zrobić fajne zdjęcia. Nasz lokals z bryczki skarżył się na niskie zarobki – dostawał jedynie 5 dinarów z kwoty, którą płaciliśmy Momo ( 40 euro za trzy osoby). Aż serce się kraje… Po przybyciu z Blue Lagoon, udało nam się zorganizować tanie jet ski – 30 euro za 20 minut. Po tych minutach już bolały ręce i nie wyobrażam sobie wycieczki na 2 godziny. Po chwili spędzonej na wodzie wróciliśmy do hotelu, gdzie czekały na nas wieczorne atrakcje – bilard, a wieczorem show z fakirem w amfiteatrze i codzienna muzyka na żywo przy recepcji.

Dzień 6 piątek: Zakupy i Krokodyle w Djerba Explore Park

Piątek rozpoczęliśmy od relaksu na basenie i siatkówce. Postój taxi jest pod bramą hotelu i spokojnie można zrobić sobie tę wycieczkę samemu. Za trzy osoby daliśmy 15 euro i kierowca czekał na nas pod każdym zwiedzanym miejscem. O 14:00 ruszyliśmy do Djerby – najpierw zakupy w Midoun gdzie ceny są bardzo wysokie oprócz jednego dużego marketu, a potem odwiedziny w Explorer Parku z muzeum historii Tunezji i z setkami krokodyli. Szkoda, że opisy w muzeum były głównie po francusku – trzeba było kreatywnie korzystać z tłumaczenia! Do zwiedzania może przydać się mapa jaką dostaniecie przy wejściu. Następny punkt -Djerba Hood z kolorowymi uliczkami i muralami zaskoczyła nas pozytywnie – wszystko wyglądało bajecznie! Po powrocie do hotelu mieliśmy energię na kolejne wieczorne show, a „Mam Talent” z gośćmi dostarczył nam świetnej zabawy.

Dzień 7 sobota: Relaks do Końca

Sobota mija w atmosferze zabawy i relaksu. Poznaliśmy nowych Polaków, bawiliśmy się podczas piana party i siatkarskich meczów. Wieczorem czekały na nas tańce szkockie i losowanie loterii.

Dzień 8 niedziela: Plaża i pomost. Weekend

W Tunezji choć niewielkie, ale są przypływy i odpływy. Do tego duży wiatr może robić spore fale i zamulić wodę. Tego dnia były idealne warunki do popływania w morzu i podglądania życia wodnego. To był dzień odpoczynku i małego leniuchowania – bo była niedziela. Wieczorem na pokazie mieliśmy możliwość podziwiać taniec brzucha bellydance 🙂

Dzień 9 poniedziałek: Disco

Kolejny dzień plażowania i atrakcji przy basenie. Spacer po ogrodzie, zdjęcia pięknej roślinności. Wieczorem naprawdę imponujące pokazy, dębowa poznanymi znajomymi oraz disco. Dyskoteka znajduje się pod recepcją w dużym pomieszczeniu wykończonym w stylu jaskiniowców 🙂 Podobno jest codziennie ale jak nikt nie pójdzie to obsługa nawet nie włączy muzyki a szkoda bo warto się tam wybrać. Troszkę ich pomęczyliśmy, zawołaliśmy ludzi i kilka godzinek potańczyliśmy. Szkoda tylko że baru na dole nie otworzyli i po drinki trzeba chodzić na hol główny.

Dzień 10 wtorek: Wracamy na ładniejsza plażę

Znajomy tunezyjczyk był w tym samym miejscu co ostatnio. Kilka zdjęć i relaks na ładnej plaży. Potem skorzystaliśmy z oferty hotelowego SPA – masaż egzotyczny przydał nam się bardzo. Przy obiedzie widzimy zachowanie arabskiej rodziny z Libii – rodzina wyrzuca jedzenie, zostawia straszny syf na stoliku po sobie – tragedia. Przy barze podobnie Francuzi rozlewają napoje i są bardzo głośno. Wieczorem France Dance w wykonaniu ekipy animatorów którzy zaskakują jak mogą.

Dzień 11 środa: Rano zakupy na plaży i kwiatki

Od bramy głównej do wejścia do hotelu prowadzi wybrukowana droga wzdłuż której jest najładniejszy ogród. Naprawdę zadbany z dziesiątkami okazów tropikalnej roślinności. Warto się tam wybrać bo nie wszyscy zwrócili na to uwagę podczas przyjazdu.

Dzień 12 czwartek: Nad morzem. Powrót

Nie zabrakło tego dnia też chwil relaksu na plaży, a także zakupów na plaży i w sklepiku obok głównej bramy hotelu ( polecamy ) oraz próbowania pysznych lokalnych specjałów. Niestety co fajne szybko się kończy i musieliśmy pakować się w drogę powrotną.