WakacjeLataczy.pl - blog podróżniczy


WakacjeLataczy.pl – blog dla tych, co wolą wąchać przyprawy na targu niż czytać o nich w przewodniku

Cześć! Jesteśmy my – para świrów na punkcie podróży, którzy zamiast oglądać świat z okna autokaru, wolą wynająć auto i pojechać tam, gdzie nie sięga GPS przewodnika.

Po kilkunastu latach jeżdżenia po świecie mieliśmy w końcu dość – dość tego, że tysiące zdjęć z naszych wypraw leżały na dyskach i zbierały cyfrowy kurz. Szkoda było takiego dobra, więc pomyśleliśmy: dorzućmy do zdjęć opisy, trasy i te wszystkie historie, które i tak opowiadamy znajomym przy każdej okazji. Tak powstał ten blog.

Nie jesteśmy zawodowymi podróżnikami z certyfikatami. Jesteśmy parą, która testuje, myli się, odkrywa i – co najważniejsze – dzieli się tym wszystkim z Wami.

Bo najciekawsze miejsca wcale nie muszą być daleko

Czasem wystarczy wyjść z domu i spojrzeć na okolicę inaczej – z drona, z siodełka motocykla, albo po prostu włączając tryb „zgubionego turysty” we własnym mieście. Zdziwilibyście się, ile fajnych miejsc mijamy codziennie, nawet o tym nie wiedząc.

Krótko mówiąc: znajdziecie tu wszystko – od leniwego lenistwa all inclusive w Dominikanie czy na Mauritiusie, po zwiedzanie Polski wzdłuż i wszerz. Bo najlepsze wakacje to takie, gdzie da się połączyć relaks z odrobiną szaleństwa – i mamy na to dowody nagrane dronem.

Krok pierwszy: plan, bez którego ani rusz

Do każdego wyjazdu szykujemy konkretny plan – miejsca warte zobaczenia, atrakcje w pobliżu hotelu, wszystko z mapkami i zaznaczonymi punktami. Dla tych, którzy – tak jak my – lubią wiedzieć, dokąd jadą, zanim tam dojadą.

Krok drugi: plan, którego i tak nie trzymamy się w 100%

Bo zawsze coś nas rozproszy po drodze. Jakaś boczna uliczka, dziwny szyld, lokalny targ, którego nie było w przewodniku – i nagle cały harmonogram bierze w łeb. I dobrze! Improwizacja to nasza druga natura i zawsze dodaje wyjazdowi trochę pieprzu.

Zdjęcia, zdjęcia i jeszcze raz zdjęcia

W dziale z fotorelacjami zobaczycie dokładnie to, co my – z opisami, klimatem i (mamy nadzieję) na tyle dobrymi kadrami, że poczujecie się, jakbyście jechali z nami na tylnym siedzeniu. A dla największych maniaków – osobne galerie z tysiącami zdjęć z każdego miejsca.

All inclusive za granicą – nie taki straszny, jak go malują

Wiemy, wiemy – dla wielu podróżników „all inclusive” brzmi jak synonim „turystycznej bańki” i siedzenia przy basenie z drinkiem, podczas gdy prawdziwe życie toczy się gdzieś obok. My patrzymy na to inaczej: to nasza baza wypadowa. Bezpieczna przystań, gdzie po całym dniu łażenia po dżungli czy zwiedzania wioski możemy zregenerować siły, nie martwiąc się, gdzie zjeść kolację.

Wolność dzięki wygodzie

Skoro logistyka noclegowa jest ogarnięta przez biuro podróży, my możemy w pełni skupić się na tym, co kochamy: własnoręcznie zaplanowanych wycieczkach. Wynajmujemy samochody, szukamy lokalnych przewodników i jedziemy tam, gdzie autokary z tabliczką „Tour” nawet nie próbują wjechać. Tak właśnie:

  • W Dominikanie znaleźliśmy dzikie wodospady i plantacje kawy, o których większość turystów nie ma pojęcia.
  • Na Mauritiusie zamiast leżeć plackiem na plaży, wspinaliśmy się na Le Morne Brabant.
  • W Tajlandii nocleg był tylko przystankiem między nocnymi targami a świątyniami.

„Wybór opcji all inclusive nie oznacza rezygnacji z bycia odkrywcą – to po prostu gwarancja, że po dniu pełnym wrażeń będzie na co wrócić.”

Chcecie więcej?

Jeśli jesteście ciekawi, co jeszcze odkryliśmy (i co jeszcze nas zaskoczyło), zajrzyjcie na naszą stronę „O nas”. Kto wie – może to właśnie ten wpis popchnie Was w stronę własnej, niezapomnianej podróży?

Dołączcie do nas i odkrywajcie świat na nowo!

Blog działa od 2024 roku, więc powoli odkopujemy wspomnienia z naszych wcześniejszych podróży i uzupełniamy stronę – nowe wpisy będą pojawiać się sukcesywnie.

Ostatni nasz wyjazd to Tajlandia i hotel Best Western Premier Bangtao beach resort

Best Western Premier Bangtao Beach Resort to miejsce, które od progu urzeka swoim położeniem. Hotel znajduje się bezpośrednio przy piaszczystej plaży Bangtao, co w tej części Phuket jest ogromnym atutem. Nasza wizyta skupiła się na testowaniu lokalnej gościnności i udogodnień, które oferuje ten kurort.

Podczas pobytu szczególnie doceniliśmy:

  • Bliskość oceanu: Zasypianie przy dźwięku fal to jeden z największych plusów tego obiektu.

  • Strefę basenową: Dwa duże baseny (w tym jeden rodzinny) pozwalają na chwilę wytchnienia od słonej wody.

  • Spokój: Mimo że hotel jest popularny, jego rozkład pozwala na znalezienie cichego zakątka z widokiem na Morze Andamańskie.

To idealna baza wypadowa dla osób, które szukają balansu między komfortem a autentycznym, tajskim klimatem, z dala od najbardziej zatłoczonych części wyspy.

Następne wyprawy .... już niedługo dwa piękne miejsca.

tajlandia
Wietnam
nosebe
07.2026 Nose Be Madagaskar

WakacjeLataczy.pl

1 hour 56 minutes ago

WakacjeLataczy.pl jest w: Royal Beach Hotel & Spa Nosy Be.

1 hour 58 minutes ago

Półwysep z prawej strony plaży podczas odpływu

WakacjeLataczy.pl – zrelaksowany(a) z Bartosz Latacz i Agnieszka Latacz w: Royal Beach Hotel & Spa Nosy Be.

1 hour 58 minutes ago

Pierwszy spacer zaliczony. Półwysep w prawo z plaży

Ostatnio dodane strony :

Świat jest zbyt piękny, by oglądać go tylko na ekranie komputera – choć u nas na ekranie wygląda wyjątkowo dobrze! WakacjeLataczy.pl to owoc naszej pasji do odkrywania, smakowania i utrwalania piękna naszej planety. Od wakacji w słonecznej Italii, przez dzikie safari w Kenii, aż po spokojne weekendy w polskim Kazimierzu Dolnym – każda chwila jest warta przeżycia i udokumentowania. Dziękujemy, że jesteś z nami, czytasz nasze teksty i oglądasz nasze filmy. Pamiętaj: subskrybuj kanał, zostań z nami na dłużej i pozwól nam zabrać Cię w kolejną niesamowitą podróż!