Golem Fafa Premium
Czas lotu: 2 godzin
Przesunięcie czasu: Brak (ten sam czas co w Polsce)
Waluta: Lek albański (ALL). Warto zabrać euro i wymienić na miejscu w lokalnych kantorach.
1 PLN = ok. 23 ALL
1 EUR = ok. 100 ALL
Wiza: Brak (obywatele PL mogą wjechać na dowód osobisty lub paszport na okres do 90 dni)
Język: Albański (w kurortach bez problemu dogadasz się po angielsku lub włosku)
Szczepienia: nie wymagane
Bezpieczeństwo: Bardzo mili i przyjaźni mieszkańcy, bezpiecznie dla turystów
Data wyjazdu: 23-30.05.2017r.
Hotel Fafa Premium w Golem – Czy warto spędzić tu wakacje w Albanii? Opinia i Informacje Praktyczne
Planujesz urlop na Riwierze Albańskiej i szukasz idealnego miejsca na bazę wypadową oraz błogi relaks? Hotel Fafa Premium w Golem (często wyszukiwany jako Mali i Robit lub po prostu rejon Durrës) to jeden z najpopularniejszych obiektów w tej części Albanii. Łączy w sobie standard nowoczesnego resortu z bezpośrednim dostępem do piaszczystej plaży.
Czy rzeczywistość pokrywa się z folderami biur podróży? Zapraszamy na naszą szczegółową recenzję z pobytu w Fafa Premium!
Golem i Durrës – Idealna lokalizacja na albański urlop
Golem to dynamicznie rozwijający się kurort turystyczny położony zaledwie kilka kilometrów na południe od historycznego Durrës. Ogromną zaletą tej lokalizacji jest logistyka:
Bliskość lotniska: Dojazd z międzynarodowego lotniska w Tiranie zajmuje zaledwie około 40 minut. To idealna opcja, jeśli podróżujesz z dziećmi i chcesz uniknąć wielogodzinnych transferów.
Baza wypadowa: Stąd bez problemu zorganizujesz jednodniowe wycieczki do samej stolicy (Tirany), historycznego Kruje czy wpisanego na listę UNESCO Beratu.
Pierwsze wrażenie i standard hotelu Fafa Premium
Fafa Premium to nowoczesny kompleks, który przyciąga wzrok elegancką architekturą. Po wejściu do lobby od razu czuć europejski standard – jasne wnętrza, marmury i profesjonalna obsługa (bez problemu porozumiesz się w języku angielskim lub włoskim).
Pokoje są przestronne, klimatyzowane i urządzone w nowoczesnym stylu. Większość z nich posiada balkony, a widok na boczny lub bezpośredni basen oraz morze o poranku robi świetne wrażenie. Czystość stoi na wysokim poziomie – pokoje były sprzątane codziennie, a ręczniki regularnie wymieniane.
Plaża i Baseny: Raj dla miłośników słońca
To, co wyróżnia Fafa Premium, to doskonała infrastruktura zewnętrzna.
Strefa basenowa: Hotel dysponuje dużym, czystym basenem głównym z wydzieloną strefą dla dzieci. Wokół basenu znajduje się mnóstwo nowoczesnych, wygodnych leżaków oraz parasoli, które są bezpłatne dla gości.
Prywatna plaża: Obiekt zlokalizowany jest w pierwszej linii brzegowej. Plaża w Golem jest piaszczysta, z łagodnym zejściem do morza, co czyni ją niezwykle bezpieczną dla rodzin z dziećmi. Serwis plażowy (leżaki i parasole) jest w cenie pobytu, co w Albanii nie zawsze jest standardem.
Kuchnia: All Inclusive po albańsku
Jedzenie to niezwykle ważny element każdego wyjazdu. Jak wypada Fafa Premium w formule All Inclusive? Menu jest mocno inspirowane kuchnią śródziemnomorską i włoską, ze względu na bliskie sąsiedztwo z Włochami.
Śniadania: Klasyczne – jajka w różnych postaciach, lokalne sery (pyszna albańska feta!), świeże warzywa, owoce oraz słodkie wypieki.
Obiady i kolacje: Bardzo urozmaicone. Regularnie serwowane są świeże ryby, owoce morza (małże, kalmary), genialne makarony, risotta oraz tradycyjne albańskie dania mięsne.
Bary: Bar przy basenie i na plaży serwuje lokalne napoje bezalkoholowe, piwo, wino oraz lokalny trunek – Raki. Obsługa uwija się jak w ukropie, by skrócić czas oczekiwania na drinka.
Podsumowanie: Czy warto wybrać Hotel Fafa Premium?
Nasza ocena: Hotel Fafa Premium w Golem to doskonały wybór dla osób, które szukają sprawdzonego, czystego i nowoczesnego hotelu z formułą All Inclusive bezpośrednio przy plaży. To świetny kompromis pomiędzy relaksem w kurorcie a możliwością łatwego odkrywania uroków i dzikiej natury Albanii na własną rękę.
Wycieczki i atrakcje
Wyjazd dostaliśmy za dobre wyniki sprzedaży kserokopiarek od firmy Ben Develop z Tych. Jechaliśmy sporą ekipa z Polski i o wycieczkach nie myśleliśmy za dużo w Polsce. Mało informacji wtedy było w internecie. Na miejscu okazało się że to jeszcze kraj bez żadnego zaplecza turystycznego.
Golem Fafa Premium – Nasze 7 dni pobytu
Nasz pierwszy dzień w Albanii: Kontrasty, które zwalają z nóg i luksus w Fafa Premium
Albania od lat intrygowała nas swoimi kontrastami, ale to, co przeżyliśmy pierwszego dnia po wylądowaniu, przerosło nasze oczekiwania. Ten kraj potrafi zszokować, by chwilę później totalnie zachwycić. Zapraszamy na relację z naszego pierwszego dnia w Golem, gdzie luksus miesza się z prawdziwym, dzikim bałkańskim klimatem! Do tego to nasz pierwszy wyjazd zagraniczny z małymi dziećmi.
Droga do hotelu, czyli Albania w pigułce
Zaczęło się klasycznie – szybki transfer z lotniska w Tiranie. Jednak im bliżej byliśmy celu, tym mocniej przecieraliśmy oczy ze zdumienia. Zjeżdżając z głównej trasy w stronę pasa nadmorskiego w Golem, nagle trafiliśmy do… innego świata.
Brak asfaltu: Droga dojazdowa do jednego z lepszych hoteli w okolicy okazała się piaszczysto-szutrowym traktem.
Lokalny koloryt: Klimatu dopełniały biegające samopas kury tuż przy drodze i totalny, chaotyczny miks budowlany wokół.
Przez moment przez głowę przemknęła myśl: „Gdzie my właściwie trafiliśmy?”. Ale właśnie za to kocha się Bałkany – za ich autentyczność i brak filtrów.
Przekraczamy próg Fafa Premium – Szok i luksus
Wystarczyło jednak otworzyć drzwi hotelu, by w ułamku sekundy przenieść się do zupełnie innej rzeczywistości. Hotel Fafa Premium od wejścia krzyczy nowoczesnością. Wielkie, błyszczące lobby, marmury, klimatyzacja i elegancja – prawdziwy luksus dla wybranych, odcięty grubą kreską od tego, co działo się kilkaset metrów wcześniej.
Ten kontrast zrobił na nas ogromne wrażenie. Z jednej strony wiejskie podwórko, z drugiej – europejski standard na najwyższym poziomie.
Zwiedzanie, plaża i polska integracja
Resztę dnia przeznaczyliśmy na to, co po podróży najprzyjemniejsze:
Rekonesans obiektu: Szybkie rozpakowanie walizek w nowoczesnym pokoju i ruszyliśmy eksplorować teren. Baseny robią świetne wrażenie, a zieleń wokół jest idealnie zadbana.
Pierwsze przywitanie z morzem: Hotel leży w pierwszej linii brzegowej, więc po minucie spaceru staliśmy już na piaszczystej plaży Golem, łapiąc pierwsze albańskie promienie słońca.
Wieczorna integracja: Jak się szybko okazało, nie byliśmy tam sami! Dzień zwieńczyliśmy długimi rozmowami i integracją z ekipą znajomych z Polski, którzy dotarli do hotelu w tym samym czasie. Drinki z lokalnego all inclusive, szum morza i planowanie kolejnych dni – lepszego początku wakacji nie mogliśmy sobie wymarzyć.
Podsumowanie Dnia 1
Szybka lekcja z pierwszego dnia: Albanii nie można oceniać po okładce ani po drodze dojazdowej. Ten kraj potrafi zaskoczyć skrajnościami na przestrzeni zaledwie kilkunastu metrów. Fafa Premium wita nas świetnym standardem, a to dopiero początek naszej przygody!
Dzień 2: Szaleństwo na skuterach wodnych i… Wybory Miss Świata w naszym hotelu!
Drugi dzień w Albanii przyniósł jeszcze więcej emocji niż pierwszy. Gdy myśleliśmy, że po wczorajszych kontrastach drogowych nic nas już nie zaskoczy, Golem zafundowało nam dawkę adrenaliny i niespodziewany pokaz międzynarodowego blichtru. To był dzień pełen słońca, prędkości i… wyjątkowo pięknych widoków!
Skutery wodne za grosze, czyli albańskie ceny w praktyce
Dzień zaczęliśmy od mocnego uderzenia na plaży. Jeden z naszych znajomych z polskiej ekipy, z którą zintegrowaliśmy się poprzedniego wieczoru, okazał się mistrzem organizacji. Szybko ogarnął temat i załatwił dla nas skutery wodne.
Cena? Dosłownie za grosze, zwłaszcza jeśli porównamy to z kosztami takiej rozrywki w innych europejskich kurortach. Długo się nie zastanawialiśmy. Wskoczyliśmy na maszyny i daliśmy się ponieść fali. Szaleństwo na wodzie, prędkość i widok na wybrzeże Golem z perspektywy morza – coś pięknego! Jeśli będziecie w okolicy, koniecznie skorzystajcie z lokalnych sportów wodnych, bo tutejsze ceny aż zachęcają do odrobiny szaleństwa.
Niespodzianka w Fafa Premium: Przyjechały najpiękniejsze kobiety świata!
Po powrocie do hotelu i złapaniu chwili oddechu na leżakach, wokół basenu zaczęło się spore poruszenie. Okazało się, że nasz hotel – Fafa Premium – jest bazą dla… oficjalnych wyborów Miss Świata!
W jednej chwili resort zapełnił się pięknymi kobietami z całego globu, które zjechały do Albanii na zgrupowanie i finałową galę. Widok kandydatek robiących sesje zdjęciowe w hotelowych ogrodach i przy basenie dodał całemu miejscu niesamowitego, prestiżowego klimatu. Trzeba przyznać, że mieliśmy idealny timing z terminem wyjazdu – nie każdy ma okazję spędzać urlop w towarzystwie najpiękniejszych dziewczyn świata!
Podsumowanie Dnia 2
Nasze wrażenia: Albania potrafi zapewnić genialną rozrywkę w świetnych cenach, a sam hotel Fafa Premium udowodnił, że jest obiektem z najwyższej półki, skoro to właśnie on został wybrany na organizację tak prestiżowego wydarzenia. Drugi dzień zaliczamy do niezwykle udanych!
Dzień 3: Piesza wycieczka do miasteczka i albańska ulewa, czyli powrót taxi za grosze
Trzeciego dnia postanowiliśmy nieco odpocząć od plażowania i hotelowych basenów. Plan był prosty: ruszamy na pieszą wycieczkę, żeby lepiej poznać okolicę, zobaczyć jak żyją lokalsi w pobliskim miasteczku i zrobić mały rekonesans. Albania miała jednak na ten dzień swoje własne, deszczowe plany!
Ruszamy w drogę – Pieszy spacer po okolicy
Spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyliśmy przed siebie w stronę lokalnego miasteczka. Taki spacer to zawsze najlepsza okazja, żeby podglądać autentyczne, albańskie życie poza typowo turystyczną strefą. Mijaliśmy lokalne sklepiki, małe knajpki i budynki, które cały czas przypominały nam o tym, jak dynamicznie rozwija się ten kraj. Pogoda z rana wydawała się całkiem przyjemna, więc pełni optymizmu maszerowaliśmy przed siebie.
Kiedy pogoda krzyżuje plany: Albański deszcz
Nasza sielanka nie trwała jednak długo. Gdy dotarliśmy na miejsce i zaczęliśmy kręcić się po miasteczku, niebo nagle pociemniało i runęła ściana deszczu. Albańska ulewa w ułamku sekundy zweryfikowała nasze plany o długim, leniwym spacerze i powrocie na nogach. Schroniliśmy się pod najbliższym zadaszeniem, zastanawiając się, jak sprawnie ewakuować się z powrotem do hotelu Fafa Premium.
Powrót w wielkim stylu, czyli taxi za 2 dolary
I tutaj po raz kolejny Albania zaskoczyła nas swoimi mega pozytywnymi cenami! Złapaliśmy lokalną taksówkę, żeby nie wracać w przemoczonych rzeczach. Kierowca bez mrugnięcia okiem przewiózł nas z powrotem pod same drzwi naszego hotelu, a cała ta przyjemność kosztowała nas… zaledwie 2 dolary!
Za równowartość około 8 złotych mieliśmy błyskawiczny i suchy transport prosto do naszej hotelowej strefy komfortu. Po raz kolejny przekonaliśmy się, że koszty transportu i usług na miejscu potrafią tu niesamowicie zaskoczyć na plus kieszeń polskiego turysty.
Podsumowanie Dnia 3
Lekcja na dziś: Nawet jeśli pogoda pokrzyżuje Wam plany w Albanii, nie ma sensu się załamywać. Lokalne ceny taksówek sprawiają, że powrót z każdej nieudanej wyprawy kosztuje grosze, a ulewa była świetnym pretekstem, żeby szybciej wrócić na popołudniową kawę i integrację w hotelu.
Dzień 4: Samochodowa wyprawa pełna wrażeń – Magiczny Ochryd i historyczny Zamek Kruja
Czwarty dzień to był absolutny hit wyjazdu i czas na prawdziwą, niezależną eksplorację. Postanowiliśmy opuścić naszą hotelową strefę komfortu w Golem i zobaczyć kultowe miejsca. Szybka decyzja: wypożyczamy samochody i ruszamy w trasę! Przed nami był intensywny dzień – przekroczenie granicy z Macedonią Północną oraz powrót do historycznego serca Albanii.
Pierwszy przystanek: Magiczne Jezioro Ochrydzkie
Naszym pierwszym celem był Ochryd, położony tuż za macedońską granicą. Droga przez góry dostarczyła nam niesamowitych widoków, a samo miasto i Jezioro Ochrydzkie dosłownie rzuciły nas na kolana.
To jedno z najstarszych i najgłębszych jezior w Europie, a jego krystalicznie czysta woda wygląda wręcz nierealnie. Spacerowaliśmy wąskimi, kamiennymi uliczkami starego miasta, podziwiając charakterystyczną architekturę i słynną cerkiew św. Jana w Kaneo, która dumnie wznosi się na klifie nad samym jeziorem. Klimat tego miejsca jest nie do opisania – totalny spokój, magia i historia wyczuwalna na każdym kroku.
Drugi przystanek: Zamek Kruja, czyli serce Albanii
W drodze powrotnej skierowaliśmy się do Krui – jednego z najważniejszych historycznie miast w Albanii. To tutaj wznosi się potężny Zamek Kruja, warownia legendarnego bohatera narodowego, Skanderbega, który przez lata skutecznie odpierał tu ataki wojsk osmańskich.
Samo położenie zamku na stromym skalnym zboczu robi gigantyczne wrażenie. Z murów obronnych roztacza się genialna panorama na całą okolicę, aż po Morze Adriatyckie. Tuż obok zamku znajduje się urokliwy, stary bazar (Stari Bazar), gdzie czas jakby się zatrzymał. Drewniane kramy uginają się od lokalnego rzemiosła, pamiątek i tradycyjnych dywanów. Idealne miejsce, żeby poczuć prawdziwego, historycznego ducha Bałkanów.
Podsumowanie Dnia 4
Nasza wskazówka: Wypożyczenie auta w Albanii to najlepszy sposób na zwiedzanie. Drogi bywają kręte i wymagające, ale niezależność i widoki, jakie na Was czekają – jak te w Ochrydzie czy Krui – są warte każdej wydanej złotówki. Golem okazało się świetną bazą wypadową na tak genialną, całodniową wycieczkę.
Dzień 5: Kanion Osumi, Berat i drogowy rollercoaster, czyli jak przetrwać albański ruch drogowy
Piąty dzień przyniósł nam kolejną dawkę potężnych emocji, niesamowitych widoków i… drogowej szkoły przetrwania. Postanowiliśmy ruszyć w stronę słynnego kanionu Osumi oraz legendarnego miasta Berat. Ta wyprawa pokazała nam jednak, że poruszanie się po Albanii na własną rękę to wyższa szkoła jazdy, która wymaga stalowych nerwów i sprytu!
Albańska autostrada, czyli drogowa anarchia i ronda znikąd
Trasa w stronę kanionu zaczęła się niewinnie, ale to, co działo się na albańskiej „autostradzie”, przejdzie do historii naszych podróży. Ruch tam to absolutna masakra i wolna amerykanka.
Zjazdy na rondach: Wyobraźcie sobie, że jedziecie autostradą, a nagle na samym jej środku wyrasta… rondo jako zjazd.
Znaki widma: Oznakowanie pionowe i poziome na tej trasie kompletnie nie miało nic wspólnego z rzeczywistym układem tych rond. Totalny chaos.
Bariera językowa: Gdy próbowaliśmy pytać o drogę, okazało się, że nikt z lokalsów nie mówi po angielsku. Dogadanie się graniczyło z cudem.
Kanion Osumi, Berat i ratunek w postaci jeepów
Na szczęście wjeżdżając w trudniejszy teren, uśmiechnęło się do nas szczęście. Na trasie do kanionu Osumi (często nazywanego Green Canyon ze względu na niesamowitą zieleń i krystaliczną wodę) doczepiliśmy się pod ogon zorganizowanej wycieczki na jeepach. Dzięki temu bez problemu trafiliśmy w najpiękniejsze punkty widokowe tego potężnego, zapierającego dech w piersiach wąwozu.
W drodze powrotnej odwiedziliśmy Berat – słynne „Miasto Tysiąca Okien”, wpisane na listę UNESCO. Kaskadowo poukładane białe domki z setkami okien na zboczu wzgórza, górujący nad nimi zamek i kamienne uliczki zrobiły na nas piorunujące wrażenie. Mimo drogowych przebojów, te widoki zrekompensowały nam każdą minutę stresu za kółkiem.
Wieczór z pompą: Finały Miss Świata w Fafa Premium
Po powrocie do naszego hotelu Fafa Premium w Golem czekały na nas zupełnie inne, tym razem eleganckie emocje. Trafiliśmy idealnie na wielki finał wyborów Miss Świata, których zgrupowanie podglądaliśmy drugiego dnia!
Hotel zmienił się w prawdziwy czerwony dywan – błyski fleszy, piękna scena, mnóstwo eleganckich gości z całego świata i niesamowita atmosfera. Oglądanie finałowej gali na żywo, w hotelu, w którym spędza się urlop, to genialne, filmowe zwieńczenie tak intensywnego dnia.
Podsumowanie Dnia 5
Nasza lekcja: Jazda samochodem po Albanii w głąb kraju to potężne wyzwanie logistyczne i komunikacyjne, ale tutejsza natura (Kanion Osumi) oraz historia (Berat) w stu procentach to wynagradzają. A powrót do luksusów Fafa Premium na finał Miss Świata był po prostu idealny.
Dzień 6: Błogie lenistwo, czyli zasłużony reset na plaży i w hotelowym resorcie
Po niezwykle intensywnych wyprawach do Macedonii, Krui, Beratu i pełnej adrenaliny przeprawie przez albańskie ronda, nasz szósty dzień mógł upłynąć tylko pod jednym hasłem: totalny reset. Czasami najlepszym punktem planu wycieczki jest… brak jakiegokolwiek planu. Postanowiliśmy w stu procentach wykorzystać to, co oferuje nasz hotel i po prostu naładować baterie.
Poranek bez budzika i hotelowe All Inclusive
Dzień zaczęliśmy od długiego, niespiesznego snu – bez nerwowego zerkania na zegarek i bez pakowania plecaków do auta. Po leniwym śniadaniu, na którym królami talerzy zostały lokalne albańskie sery i świeże owoce, przenieśliśmy się do strefy basenowej.
Fafa Premium ma to do siebie, że przyciąga nienaganną infrastrukturą. Leżenie na wygodnych, szerokich leżakach z widokiem na palmy, przy akompaniamencie chłodnych drinków z hotelowego baru, było dokładnie tym, czego potrzebowaliśmy po wczorajszym drogowym rollercoasterze.
Plażowanie w Golem i szum Adriatyku
Gdy słońce zaczęło mocniej przygrzewać, przenieśliśmy się na prywatną, hotelową plażę, która znajduje się dosłownie na wyciągnięcie ręki. Piaszczysty brzeg, ciepłe morze i delikatny szum fal Adriatyku złożyły się na idealny klimat do czytania, rozmawiania z naszą polską ekipą i totalnego odcięcia się od codzienności.
Spacerowaliśmy brzegiem morza, podglądając spokojny rytm życia kurortu w Golem. Po kilku dniach intensywnego biegania z aparatem i dronem, taki dzień „nicnierobienia” pozwolił nam poukładać w głowach wszystkie niesamowite wspomnienia, które zebraliśmy do tej pory.
Podsumowanie Dnia 6
Nasza refleksja: Choć uwielbiamy odkrywać nowe miejsca, wypożyczać auta i gubić się na lokalnych drogach, to dobry hotel z formułą All Inclusive bezpośrednio przy plaży docenia się najbardziej właśnie w takie dni. Fafa Premium sprawdziło się jako idealna baza zarówno do ostrego zwiedzania, jak i do totalnego, luksusowego lenistwa.
Wieczór spędziliśmy na spokojnej kolacji i długich rozmowach pod gwiazdami. Przed nami już ostatnie chwile w Albanii!
Dzień 7: Ostatni dzień w Albanii – Pożegnanie z plażą, basenem i bałkańskim słońcem
Wszystko, co dobre, szybko się kończy. Nasz siódmy dzień w Golem był jednocześnie ostatnim pełnym dniem tej niesamowitej, pełnej kontrastów przygody. Postanowiliśmy wycisnąć go jak cytrynę, celebrując każdą chwilę spędzoną na albańskim wybrzeżu. Żadnych dalekich wycieczek, żadnego stresu za kółkiem – tylko my, plaża, basen i łapanie ostatnich promieni słońca.
Ostatnie łapanie opalenizny i chill przy basenie
Poranek zaczęliśmy od standardowego, pysznego śniadania, po którym od razu ruszyliśmy zająć nasze ulubione leżaki przy hotelowym basenie Fafa Premium. Pogoda nas nie zawiodła – niebo było bezchmurne, a albańskie słońce grzało od samego rana.
Spędziliśmy tam długie godziny na zmianę kąpiąc się w czystym, chłodnym basenie i po prostu leniuchując z drinkiem w dłoni. To był też idealny czas na podsumowanie całego wyjazdu w gronie znajomych z Polski, z którymi tak świetnie zintegrowaliśmy się już pierwszego wieczoru. Wspomnienia z ucieczki przed ulewą taksówką za 2 dolary czy drogowej anarchii na autostradzie wywoływały u nas salwy śmiechu.
Pożegnanie z Adriatykiem
Popołudniu przenieśliśmy się na piaszczystą plażę, żeby po raz ostatni zanurzyć się w ciepłych wodach Adriatyku i pospacerować brzegiem morza w Golem. Trzeba przyznać, że szeroka, piaszczysta plaża bezpośrednio przy hotelu to ogromny atut tego miejsca.
Gdy słońce powoli zaczęło schodzić ku horyzontowi, barwiąc niebo na pomarańczowo i różowo, zrobiliśmy ostatnie pamiątkowe zdjęcia. Albania pożegnała nas przepięknym zachodem słońca, który na długo zapadnie nam w pamięć.
Wieczorne podsumowanie w Fafa Premium
Ostatni wieczór spędziliśmy na uroczystej kolacji w hotelowej restauracji, delektując się świetną kuchnią śródziemnomorską i winem. Pakowanie walizek nigdy nie należy do przyjemności, zwłaszcza gdy wraca się z miejsca, które tak bardzo potrafi zaskoczyć i oczarować. Albania okazała się krajem niezwykle autentycznym, pełnym skrajności, ale też niesamowicie gościnnym i tanim dla turystów.
Podsumowanie Dnia 7
Nasze podsumowanie: Ten wyjazd udowodnił nam, że Albania to genialny kierunek na wakacje. Hotel Fafa Premium w Golem zapewnił nam europejski komfort i luksus, będąc jednocześnie świetną bazą wypadową do odkrywania dzikich zakątków Bałkanów. Wracamy z naładowanymi bateriami, masą materiałów i pięknymi wspomnieniami!
Dzień 8: Pożegnanie z Albanią – Poranny wyjazd i powrót do rzeczywistości
Nadszedł ten moment, którego nikt na wakacjach nie lubi – dzień powrotu. Ósmy dzień naszej albańskiej przygody zaczął się wczesnym rankiem. Czas zamknąć walizki, pożegnać się z hotelem Fafa Premium i ruszyć w stronę lotniska w Tiranach.
Szybki poranek i ostatnie spojrzenie na Golem
Poranna logistyka poszła wyjątkowo sprawnie. Ostatnia kawa wypita w pośpiechu, szybkie oddanie kluczy w recepcji i rzut oka na baseny oraz plażę, na których jeszcze kilkanaście godzin wcześniej łapaliśmy ostatnie promienie słońca. Golem żegnało nas spokojnym, sennym, porannym klimatem.
Przed hotelem czekał już na nas transfer. Ruszyliśmy z powrotem tą samą, piaszczysto-szutrową drogą, która pierwszego dnia tak bardzo nas zszokowała. Dzisiaj biegające przy drodze kury i brak asfaltu nie robiły już na nas wrażenia – zdążyliśmy poznać, polubić, a wręcz pokochać te niezwykłe, albańskie kontrasty.
Kierunek lotnisko w Tiranie
Droga na międzynarodowe lotnisko im. Matki Teresy w Tiranie minęła nam błyskawicznie – poranny ruch na całe szczęście oszczędził nam drogowych niespodzianek i rond-zjazdów, z którymi mierzyliśmy się kilka dni wcześniej. Odprawa, szybkie zakupy ostatnich lokalnych pamiątek i chwila oczekiwania na lot powrotny do Polski.
Siedząc w samolocie i patrząc na znikający w chmurach bałkański krajobraz, zaczęliśmy już układać w głowach kolejne plany podróżnicze. Albania zafundowała nam genialny tydzień pełen adrenaliny na skuterach wodnych, wyborów Miss Świata, ucieczek przed deszczem i zachwytów nad macedońskim Ochrydem oraz kanionem Osumi.
Podsumowanie wyjazdu
Nasza końcowa refleksja: Albania to kierunek, który dynamicznie się rozwija i z roku na rok będzie się zmieniał. Cieszymy się, że mogliśmy zobaczyć ją właśnie teraz – wciąż dziką, autentyczną, tanią, a z drugiej strony oferującą tak świetny standard wypoczynku, jaki zastaliśmy w Fafa Premium. To były niezapomniane wakacje!